Tajne
Nieliczne dni, jakie upłynęły od podpisania sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji, przyniosły pewną ilość momentów charakterystycznych.
Pierwsze wrażenie dwuznaczności samego aktu i jego walorów prawie wyłącznie taktycznych zdaje się potwierdzać. Potwierdza się także wrażenie, że pakt nie przesądza stanowiska Sowietów na wypadek konfliktu i jest jedynie punktem wyjścia do dalszej rozgrywki.
Wygląda, że co do znaczenia paktu Italia została wprowadzona w błąd. "Relazioni Internazionali" przewidywały "radykalną zmianę polityki wielkiego mocarstwa". "Corriere della Sera" prekonizował powstanie dla Polski wschodniego frontu wojennego. Dlatego też Ribbentrop, stwierdziwszy w Moskwie możliwość jedynie nader ograniczonych konsekwencji politycznych zamierzonego paktu, miał do wyboru pomiędzy dwoma smutnymi alternatywami: podpisanie układu o nieistotnej wartości politycznej dla Niemiec albo skandal w postaci wyjazdu bez podpisania. Niemcy postawiły na kartę efektu i efekt ten zawiódł.
Ale rachuby sowieckie zawiodły w nie mniejszej mierze:
Tak długo, jak wojna jeszcze grozi, Sowiety mogą robić bonne mine au mauvais jeu [dobrą minę do złej gry]. Zdają się eliminować z układu sowiecko-angielsko-francuskiego trudne zagadnienie gwarancji dla państw bałtyckich. Grożą zaopatrywaniem Niemiec w surowce. Usiłują zwalić całą "winę" na Polskę. (W rzeczywistości sytuację naszą podpisanie paktu znacznie odciążyło[sic!]). Mołotow powiedział Naggiarowi, że pakt francusko-sowiecki jest zachowany, bo nie jest aliansem.
Woroszyłow przemówić musiał. O ile mi wiadomo, ukryto ten wywiad dokładnie przed opinią niemiecką. Jednocześnie jednak propaganda niemiecka zapomniała od wczoraj o "epokowym" pakcie z Sowietami.
Myślę, że wypadki dni ostatnich wpłynęły na porządek dzienny sesji Rady Najwyższej.
Ratyfikacja paktu znalazła się w ostatnim punkcie porządku dziennego.
Mam wrażenie, że Mołotow zwleka z przemówieniem.
Nie bez pewnego echa na Kremlu są reperkusje wewnętrzne i zewnętrzne. Sowiecki lud mówi: "swołoczi, Tuchaczewskiego rozstrzelali, a teraz co robią?"
Parę wrażeń z korpusu [dyplomatycznego]:
Na moje pytanie, jakie wrażenie zrobił pakt w Stanach Zjednoczonych, Steinhardt odpowiada: "C'est l'impression du dégolît le plus profond" [Jest to wrażenie napawające największym wstrętem].
Pytam się Togo: "How did you like the declaration of Mr Ribbentrop?" [Jak spodobało się Panu oświadczenie Ribbentropa?] Togo: "What Mr Ribbentrop says is for me of no importance" [To, co powiedział pan Ribbentrop, nie ma dla mnie znaczenia].
Zachwycony był tylko miły germanofil, min. [turecki] Idman. Powiedziałem mu: "Vous allez voir que le pacte va durer jusqu'a dimanche". (Myślałem o możliwości wybuchu konfliktu, ale wybuchł tylko Woroszyłow.)
Ambasador RP
/-/ Dr Wacław Grzybowski
Powrót do wykazu
chronologicznego