[Żródła do historii Polski XIX-XX w.]


1939 maj 17, Londyn

Telegram ambasadora Edwarda Raczyńskiego dla ministra Józefa Becka

w sprawie brytyjskiej oceny położenia międzynarodowego

Spotkałem Churchilla wczoraj wieczór. Bardzo nieliczne grono obecnych obejmowało także Lloyda George'a. Poglądy, wyrażone przez ten sztab "aktywistów" politycznych, dadzą się streścić jak następuje:

Sytuacja jest nadal bardzo groźna. Jedyną metodą dla jej opanowania jest stanowczość. Skuteczny front obronny na wschodzie Europy jest nie do pomyślenia bez udziału Rosji. Tymczasem rząd angielski sabotuje rokowania z Sowietami: Halifax raczej ze względów ideologicznych, Chamberlain zaś dla umożliwienia sobie nawrotu do polityki "uspokojenia". Wobec rosnącej z tego powodu niecierpliwości w kraju Rząd zrzuca odpowiedzialność na Polskę, której opór jest rzekomo powodem wszystkich trudności, i znajduje dosyć powszechnie wiarę. Na wypadek rozbicia się rokowań nastąpiłaby ostra reakcja przeciw Chamberlainowi, ale równocześnie przeciw nam, osłabiając stosunki angielsko-polskie. Istnieje więc pilna potrzeba, abyśmy sprostowali tę mylną opinię.

Ze swej strony uzasadniłem szczegółowo stanowisko polskie w myśl ostatniej instrukcji Pana Ministra, wskazując w szczególności (niezależnie od postulatów naszej racji stanu) na brak realizmu politycznego i miary, zawarte w postulacie, byśmy ingerowali w s prawy wewnętrzne Anglii na rzecz jej stosunku z trzecim państwem.

W odpowiedzi zwrócono się do mnie z natarczywą prośbą, abyśmy przynajmniej w formie mniej lub więcej oficjalnej ten ostatni pogląd ujawnili na zewnątrz (tak jak pierwsze zdanie telegramu nr 120), i to o ile możności przed debatą w Izbie Gmin w najbliższy piątek, kiedy stawiane będą Premierowi pytania, domagające się konkretnej odpowiedzi.

Obecni stawiali mi pytania na temat ujawnionej dotychczas przez rząd angielski gotowości do kolaboracji wojskowej i finansowej, wyrażając obawy, czy jest dostateczna, oraz przekonanie, że kolaboracja winna być szybka i bardzo wydatna. Obiecywali w razie potrzeby poparcie.

Zachowałem na razie dyskrecję na temat naszego wystąpienia wobec rządu, nie ukrywając równocześnie bynajmniej ani pilności, ani wielkich rozmiarów samych naszych postulatów.

Gdyby Pan Minister uznał za wskazane określenie naszego stanowiska np. w okienku "Gazety Polskiej", to winnoby się to pojawić w A.T.E. Exchange w piątek rano.


Źródło:
"Bellona", Londyn 1955, z. I, s. 66--67.

Powrót do wykazu chronologicznego