Stanowisk o nasze w sprawie rokowań sowiecko-francusko-angielskich nie może być ani negatywne, ani pozytywne, ponieważ w rokowaniach tych nie bierzemy udziału, a nie jest naszą rzeczą krępować politykę króregokolwiek z tych trzech państw w tej dziedzinie. Jedynie mielibyśmy zastrzeżenia co do załatwienia w rokowaniach spraw polskich (na przykład pomocy dla Polski); w myśl zasady - nic o nas bez nas.
Co do naszego udziału w tego rodzaju układzie podtrzymujemy zastrzeżenia, że układ o wzajemnej pomocy polsko-sowieckiej może działać prowokacyjnie i przyspieszyć konflikt. Co do rozszerzenia sojuszu polsko-rumuńskiego również podtrzymujemy zastrzeżenia, że taka rewizja przesądza stanowisko Węgier, a więc eksponuje natychmiastowo Rumunię.
Nie widzimy również ani potrzeby, ani korzyści wyrzekania się wschodniego aliansu z Rumunią, gdyż układ ten czysto defensywny nie ma w sobie elementu moralnej agresji. Rząd rumuński tak samo sprawę rozumie.
Wszystkie nasze argumenty znane są Sowietom, które wykazują dla nich zrozumienie.
W rozmowach moich z Potiomkinem znalazło to potwierdzenie. Otrzymuje: Londyn; do wiadomości: Moskwa, Paryż, Bukareszt.
Powrót do wykazu
chronologicznego