[Żródła do historii Polski XIX-XX w.]


1934 czerwiec 1, Genewa

Przemówienie ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej Józefa Becka

w Komisji Ogólnej Konferencji Rozbrojeniowej

Wybitni mówcy, którzy zabierali głos podczas obecnej sesji Komisji Głównej, nie wyłączając naszego szanownego Przewodniczącego, a z wyjątkiem jedynie pana komisarza ludowego Litwinowa, przemawiali na podstawie wymiany poglądów, jaka miała miejsce między pewną liczbą mocarstw poza normalnymi organami Konferencji Rozbrojeniowej.

Różnice poglądów istniejące, jak to zostało stwierdzone, między tymi mocarstwami, wywołały w łonie Konferencji - nie można temu zaprzeczyć - tylko falę pesymizmu. Rząd polski nie brał udziału w tej wymianie zdań i nie może uważać, aby był w jakikolwiek sposób związany przez tę czy inną fazę tych negocjacji. Byłoby mi więc trudno wdawać się w szczegółową analizę tych rozmów. W trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, znajduję pociechę w jednej myśli, a mianowicie: że gdyby te mocarstwa były osiągnęły nawet jakieś porozumienie, położenie nasze byłoby może jeszcze trudniejsze, jeżeliby to porozumienie opierało się na tezach, których Konferencja, jako całość, nie mogłaby przyjąć.

Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem przemówienia wybitnego przedstawiciela ZSRR, komisarza ludowego Litwinowa. Uznając z przyjemnością jego poważną troskę o zapewnienie pokoju, pozwolę sobie zauważyć, co następuje: przedstawiając propozycje o charakterze dość radykalnym, pan Litwinow zapewnił nas, że nie ma bynajmniej zamiaru zaproponować reformy Ligi Narodów - organu, którego naczelnym zadaniem jest utrzymywanie pokoju świata. Otóż obawiam się, o ile dobrze zrozumiałem, że propozycja ta doprowadziłaby nas z konieczności do tego rodzaju przesięwzięcia. Sama w sobie propozycja reformy mogłaby być bardzo interesująca i jest prawdopodobne; że kiedyś będziemy musieli się tą kwestią zająć, lecz trudno przypuścić, abyśmy taką pracą mogli obarczyć Konferencję Rozbrojeniową, która będąc w gruncie rzeczy emanacją Ligi Narodów, sama walczy z największymi trudnościami, aby dotrzeć do celu wyznaczonego jej przez Ligę.

Pragnę poświęcić kilka słów stanowisku, jakie nasz rząd zajął w stosunku do prac Konferencji w ścisłym tego słowa znaczeniu, a to tak z punktu widzenia faktów, jak i zasad, którymi prace te powinny być kierowane. Delegacja polska od początku Konferencji traktowała ją jako konferencję zwołaną w określonym celu - ograniczenia i redukcji zbrojeń. Uważaliśmy za konieczne traktować te zagadnienia z tego właśnie punktu widzenia przez cały czas trwania Konferencji. Nasz punkt widzenia nie uległ zmianie. Delegacja nasza, określając swe stanowisko wobec planów i projektów przedstawionych na Konferencji, kierowała się zawsze tymi względami. Dziś pragnę tylko dodać kilka uwag, które nasuwają mi się na marginesie naszych długich obrad. Muszę przede wszystkim zaznaczyć, że rząd polski, mając na oku główny cel Konferencji, o którym wspomniałem, w czasie jej trwania zmieniał budżet obrony narodowej jedynie w sensie redukcji. W ten sposób rząd polski podkreślił wyraźnie swą wolę niepowiększania w jakikolwiek sposób zbrojeń lądowych, morskich i powietrznyeh. Tą metodą pragnęliśmy w ramach naszych skromnych środków współpracować w dziedzinie realizacji istotnego celu Konferencji.

Jeżeli chodzi o plany i projekty dyskutowane na Konferencji, to rząd polski reprezentował i reprezentuje nadal pogląd, że decyzje tak licznego Zgromadzenia, utworzonego z przedstawicieli państw o bardzo różnorodnej strukturze, żyjących w tak różnorodnych warunkach, muszą być bardzo proste i jasne oraz że powinny one unikać wszelkich komplikacji, które by groziły osłabieniem albo wręcz uniemożliwieniem tych decyzji, śledziliśmy z niepokojem fakt poruszania w miarę postępu prac coraz szerszych tematów, coraz bardziej odbiegających od tych, do których Konferencja winna się była ograniczyć. W naszym bowiem przekonaniu tylko stopniowe ograniczenie rozpatrywanych spraw do tych, które mają najwięcej szans powszechnej aprobaty wszystkich państw, może doprowadzić do pozytywnego wyniku. Pozwolą mi panowie przypomnieć, że delegacja polska zaproponowała w lutym ubiegłego roku plan prac może skromny, ale który miał tę zaletę, że był prosty i że jego realizacja wydawała się nam względnie łatwa.

Można by mi zarzucić, że zajmuję się raczej przeszłością i wąskim odcinkiem prac polskiego rządu. Pragnę więc stwierdzić życzenie mego rządu dalszej czynnej współpracy nad pozytywnym rozwiązaniem tej sprawy i oświadczam - wracając do myśli przewodniej, którą kieruje się rząd polski od początku prac Konferencji - że Polska przyjmie w dziedzinie redukcji i ograniczenia zbrojeń wszystkie postanowienia, które będą miały charakter powszechny i bgdą dotyczyły wszystkich państw.


Źródło:
J. Beck, Przemówienia, daklaracje, wywiady, Warszawa 1939, s. 118-120.

Powrót do wykazu chronologicznego