Przyjazdu p. Zubowa do Warszawy nie należy tłumaczyć żadnymi negocjacjami dyplomatycznymi. P. Zubow, który jest bliskim kuzynem Marszałka Piłsudskiego, przyjęty był przez pana Marszałka rzeczywiście, lecz jedynie w charakterze prywatnym, jako krewny.
Żadne negocjacje polityczne nie toczą się między Warszawą i Kownem.
Dla oświetlenia tej sprawy chcę przede wszystkim przypomnieć jej przeszłość.
Stan rzekomej "wojny" między Litwą i Polską został zakończony przy stwierdzeniu faktu jej nieistnienia w czasie pobytu p. Marszałka Piłsudskiego w Genewie w r. 1927.
Sprawa uregulowania stosunków między Polską a Litwą została w tym momencie złożona w ręce Ligi Narodów. Na tej zasadzie nawiązano pod egidą Ligi rozmowy polsko-litewskie.
Od początku rozmów ujawniona została ze strony rządu p. Voldemarasa zupełna niechęć do usunięcia absurdalnego stanu stosunków. Delegacja polska zamiast rzeczowej dyskusji napotykała szereg kłamstw i oszczerstw zwróconych pod adresem Polski.
P. Marszałek Piłsudski, któremu przedłożono w owym czasie rezultat rozmów, oświadczył, że przy takim sposobie stawiania sprawy bardziej celowe byłoby wyrzucić p. Voldemarasa po prostu przez okno aniżeli kontynuować negocjacje.
Nasze pesymistyczne przewidywania i nadal w ciągu szeregu lat okazały się słuszne. Liga Narodów nie zrobiła w tej sprawie nic. Najmniejszego wysiłku nic okazały również późniejsze rządy litewskie, potwierdzając przekonanie, że stan barbarzyństwa istniejący w tych stosunkach jest uważany na Litwie za normalny.
Powrót do wykazu
chronologicznego